„O objętości czasu” cz. 2 – recenzja książki Solvej Balle

„O objętości czasu” cz. 2 – recenzja książki Solvej Balle
Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X Wyślij przez WhatsApp Kopiuj link

Codzienność bez jutra – drugi tom duńskiej sagi

W 2026 roku polscy czytelnicy otrzymali drugą część cyklu „O objętości czasu” autorstwa duńskiej pisarki Solvej Balle. Przekład na język polski przygotowała Zuzanna Zywert, a książkę wydało Wydawnictwo Poznańskie. To kontynuacja historii Tary Selter, która od roku tkwi w powtarzającym się 18 listopada.

Bohaterka po powrocie do miejsca, w którym czas zatrzymał się dokładnie 365 dni wcześniej, wciąż przeżywa ten sam dzień. Nic się nie zmieniło – poza nią samą. Jest starsza o rok, bardziej samotna i wyobcowana. Zaczyna powoli godzić się z myślą, że z tego zaklętego kręgu nie ma wyjścia. Tęskni za matką, czasem za Thomasem, a najbardziej za porami roku, które przecież nie nadchodzą. Postanawia sama je „odnaleźć”, by móc ponownie ich doświadczyć – „zimę” na północy, „lato” na południu. Samotność jednak się pogłębia, a więzi ze światem i ludźmi rozluźniają się coraz bardziej.

Kolejne dwa lata Tara uczy się „żyć”: czasem między ludźmi, częściej sama. Ma świadomość, że jej obecność w życiu innych zaburza ich własny rytm 18 listopada, co może nieść różne konsekwencje. Nadal musi pamiętać, że chociaż świat wraca ciągle do tego samego dnia, to jej obecność pochłania rzeczy z tego dnia – mimo że Tara wciąż nie wie, dlaczego jedne znikają, a inne pozostają przy niej. Podróż tropem zastępczych pór roku okazuje się jedynie oszustwem i nie przynosi ukojenia. Bo ile można udawać? Ile zdobywać wiedzy, uczyć się języków, podążać za historiami innych ludzi, wędrować po historii starożytnego Rzymu?

BYDReklama

Recenzentka zwraca uwagę, że ciągle pochyla się nad emocjami Tary, stara się zrozumieć jej potworny stan samotności i zastanawia się, jak bohaterka może przetrwać w tym koszmarze i nie zwariować. Bo przecież nie da się oddać bliskości i poczucia przynależności za brak troski o dzisiejszy dzień, brak konieczności pracy i niewyczerpane źródło dochodów – Tara może codziennie wypłacać pieniądze ze swojego konta, a następnego dnia wracają one na miejsce.

Drugi tom nie odstaje od pierwszego ani fabularnie, ani językowo: Balle zachowuje swój styl, klimat i filozoficzno-egzystencjalny sznyt. Wydaje się także, że jej specjalnością staje się pozostawienie czytelnika w kulminacyjnym momencie, gdy sytuacja Tary zdaje się zmierzać w nowym kierunku. Przyjdzie więc znowu czekać z niecierpliwością na kolejny tom.

„Ciągle pochylam się nad emocjami Tary, staram się zrozumieć ten potworny stan samotności, w którym tkwi” – pisze recenzentka.

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Poznańskiego. Recenzja powstała w ramach współpracy recenzenckiej.

Źródło: Wszystkie książki mówią

Fot. facebook.com

ASO ENERGY PROReklama
Firma ON · Partnerstwa lokalne
TWOJA FIRMA.
TWOJE MIASTO.
ZAWSZE ON.

Lokalna reklama, wizytówka premium, artykuł informacyjny — obecność tam, gdzie Twoi klienci szukają informacji o mieście.

START
499 zł / miesiąc
STANDARD
1 499 zł / miesiąc
PREMIUM
2 999 zł / miesiąc
Zostań Partnerem ON →